Wednesday, May 9, 2012

Alternative route...taking the hard decisions

Update from Louis-Philippe via text

It's a beautiful day today, dry heat with sunshine. Bad snow conditions though are making it very hard, in fact outright dangerous to take the very high route along the Tatras. 

We have been advised to backtrack a bit, this means a big increase in the distance but the route will be more manageable. 

It was a hard decision but as any explorer knows safety comes first. The slightly lower altitude route with eventually take us through the Tatras forest and park.

PL: Wiadomość od Louis-Philippe'a:
Dziś mieliśmy świetną pogodę: sucho, ciepło i słonecznie. Ale mimo to złe warunki śniegowe czynią trasę bardzo trudną, tak naprawdę najwyższa trasa w Tatrach jest bardzo niebezpieczna.
Doradzono nam zawrócić i wybrać trasę 'na około', co oznaczałoby znacznie dłuższą, ale i łatwiejszą drogę.
To była bardzo trudna decyzja, ale każdy podróżnik wie, że bezpieczeństwo jest najważniejsze. Szlak na odrobinę niższej wysokości zawiódł nas do tatrzańskich lasów.

Tuesday, May 8, 2012

Day 2- update from Louis- Philippe via text

We received an update from Louis-Philippe about his first full day on the mountain and from the sounds of it, it turned out to be full-on. 

He arrived at the Rysy Summit at 5.50pm with visibility only being 30m in front of them. There was slush and snow all the way which made the descent dangerous. He walked backwards slowly creating a ladder in the fresh snow enabling him to pass safely. Finally reaching a safer point at 10pm on Monday night. Let's hope the visibility gets better today...

PL: Dostaliśmy właśnie wiadomość od Louis-Philippe'a o jego pierwszym pełnym dniu spędzonym w górach - z tego co mówi, już się rozkręciło!
Zdobył szczyt Rysów o 17:50 przy widoczności na poziomie zaledwie 30 metrów. Padał śnieg z deszczem, co uczyniło drogę w dół wyjątkowo niebezpieczną. Schodził powoli, wydeptując w świeżym śniegu coś na kształt drabiny, co pozwoliło mu pewnie dotrzeć do schroniska. Udało się to jednak dopiero o 22 w poniedziałek w nocy. Miejmy nadzieję, że widoczność się dziś poprawi...

Sunday, May 6, 2012

Day -1, the team in Krakow

EN: I left Leipzig and entered Poland for the first time at 8am. I drove very slowly at 90km/h behind a truck for 3 hours consuming just 3,3 liter per 100km. So I had not to enter a gas station and refuel before Krakow. I'm staying at Zuzanna's place and met Tomasz in town where we spend an hour visiting the main city center. The gear was unloaded and we went shopping for food. We packed, looked at the maps, had very a nice meal prepared by zuzanna's family. It was sunny so her dad made us BBQ!
For this expedition I go back to the basics with no dyhydrated food, just energy and lots of calories per kg. Oats, Muesli, some local meat sausages, flatbread, dried apricots, nuts, pasta, cheese and of course chocolate. We will supplement all this with power protein, energy food and vitamins from our partner ActivLab.



PL: Wczoraj opuściłem Leipzig i dotarłem do Polski o 8 rano. Przez 3 godziny jechałem bardzo powoli (90km/h) za ciężarówką ze zużyciem paliwa zaledwie 3,3 litra na 100 kilometrów. Nie musiałem więc tankować samochodu przed wyjazdem do Krakowa. Zostaję u Zuzanny, a z Tomaszem spotkałem się w mieście. Spędziliśmy w mieście godzinę na zwiedzaniu a potem pojechaliśmy na zakupy. Zapakowaliśmy plecaki, spojrzeliśmy na mapy, i zjedliśmy bardzo przyjemny posiłek - było słonecznie więc jej tato rozpalił grilla!
Podczas tej wyprawy wracam do podstaw: wyruszam bez liofilizowanej żywności, tylko batoniki wysokoenergetyczne i jedzenie z maksymalną ilością kalorii. Owsianka, musli, kabanosy, suszone morele, orzechy, makaron, ser i oczywiście czekolada. A ponadto proteiny, witaminy i żywność wysokoenergetyczna od naszego partnera ActivLab.

Saturday, May 5, 2012

Day -2, drive to Leipzig

EN: Saturday morning, I woke up at 6 am, packed and charged the car, drove to Namur to get the kayak of Yves. He's a fireman and he is the guilty person as he told me about the existence of the Vistula last August when I first met him. We are now good friends. The rain started when I went back to Brussels and I saw 2 massive accidents on the road as the rain became very strong.
PL: W sobotę wstałem o 6 rano, zapakowałem i podładowałem samochód, po czym pojechałem do Namur żeby odebrać kajak Yves'a. Jest strażakiem i osobą odpowiedzialną za całą tę wyprawę, jako że to on powiedział mi w ubiegłym roku o istnieniu Wisły. Teraz jesteśmy przyjaciółmi. Kiedy wróciłem do Brukseli zaczęło padać i zobaczyłem pierwsze dwa groźne wypadki samochodowe - deszcz był naprawdę silny.
 
I then went to the embassy and had a good discussion about the Vistula with the ambassador Artur Harazim and his communication assistant Kamilla. I shared an excellent moment with a man who knows the importance of the river and the ecologic issues it is facing. I also did a quick video interview for Samsung as they are making video presentations of the Torchbearers.
PL: Potem poszedłem do ambasady i odbyłem rozmowę o Wiśle z ambasadorem Arturem Harazimem i jego asystentką Kamillą. To była wspaniała chwila z człowiekiem, który wie jak ważna jest ta rzeka i z jakimi ekologicznymi kłopotami się zmaga. Miałem też krótki wywiad z Samsungiem, który przygotowuje video-prezentacje niosących pochodnię olimpijską.
 
I left the embassy at 11 sharp and started driving east. The rain continued all day and I have never seen so many large accidents with cars ended completely wrecked in different positions. German roads are excellent but I must say there was so much water I felt driving on a river or a mirror. At 8pm, I was in Leipzig to meet Sven. He loaned me an pack raft for the journey and I will give it back on my return.
PL: Opuściłem ambasadę o 11 i skierowałem się na wschód. Deszcz padał cały dzień i nigdy w życiu nie widziałem tylu wypadków samochodowych - auto leżały na drodze w najróżniejszych pozycjach. Niemieckie drogi są znakomite, ale muszę przyznać, że było na nich tyle wody, że miałem wrażenie jakbym prowadził samochód po wodzie albo po lustrze. O 8 wieczorem byłem już w Leipizg, gdzie spotkałem się ze Svenem. Pożyczył mi  ponton na czas wyprawy.


Friday, May 4, 2012

Poland Trek Crew and Zacuto

Zacuto, the makers of the best DSLR rigs and accessories have kindly sponsored Poland Trek through the use of some great equipment which will add greatly to the film and photographic side of the Trek, allowing Natalie Hill and the small crew to document in depth Louis-Philippe excellent adventure. Zacuto have written all about it on their blog...


PL: Zacuto, producent najlepszych lustrzanek cyfrowych i akcesoriów fotograficznych, zgodził się sponsorować Poland Trek poprzez użyczenie nam trochę znakomitego sprzętu. Dzięki temu Natalie Hill i nasz mały zespół operatorów będą mogli nagrywać Louis-Philippe'a w akcji. Ekwipunek bardzo przysłuży się fotograficznej i filmowej części całej wędrówki. Zacuto napisało też o nas na swoim blogu:


"W maju tego roku brytyjska fotograficzka i kamerzystka Natalie Hill zmierzy się z największym wyzwaniem w swojej dotychczasowej karierze. Porzuci komfort pracy w studio, aby dokumentować wyprawę belgijskiego podróżnika i poszukiwacza przygód - Louis-Philippe'a Loncke - podczas jego porywającej przeprawy przez Tatry i dziką rzekę Wisłę na całej jej długości. Ekspedycja potrwa 4-5 tygodni.
To pierwsza taka wyprawa w historii i nie obędzie się bez przygód. Trasa to ponad 700 mil. Louis-Philippe będzie radził sobie zupełnie sam i bez wsparcia na drodze od najwyższego szczytu polskich gór po poziom morza. Natalie zmierzy się z nieprzewidywalną pogodą, zdradliwym terenem, no i dźwiganiem całego sprzętu oraz koordynacją pracy ekipy filmowej, aby udokumentować każdy krok Louis-Philippe'a."
The final countdown to the Trek has began! Louis-Philippe will be leaving bright and early on Saturday morning for the drive to Poland. 

The excellent explorersweb has give the Trek a write up introducing our journey.


http://www.explorersweb.com/trek/news.php?id=20803

Saturday, April 28, 2012

Drysuit testing and last preparations

EN: In a week I'll be in Poland. Yeah! But first there are heaps of things to do. I tested my Kokatat Expedition Drysuit. I went to the canal, jumped in it -floats well- swam and did my last kayak training. 2 hours until dark. In expeditions, I love it when it's dark, everything is calm, it's colder so the sweating is less. You see less so you focus more on the progression. I then went eating some fries in a snack dressed in yellow (no I'm not turning into fries) and took a shower to check what I would be able to see if there heavy rain having the hood on. I'm very satisfied of the result.

PL: Już za tydzień będę w Polsce! Ale najpierw mam mnóstwo rzeczy do zrobienia. Własnie przetestowałem mój kombinezon wodoszczelny Kokatat Expedition Drysuit. Poszedłem nad rzekę i poprostu wskoczyłem w nim do wody. Przepłynąłem się w nim, wsiadłem do kajaka i zabrałem się za wiosłowanie. Swój ostatni  (dwu-godzinny) trening przed wyprawą zakończyłem o zmierzchu. Lubię podczas wypraw tę porę dnia kiedy już się ściemnia i zapada cisza. Temperatura też jest przyjemniejsza i człowiek już się tak nie poci. Poza tym, utrata widoczności zmusza mnie do większej koncentracji, aby dotrzeć jak najdalej przed nocą. Po treningu, nadal w moim żółtym kombinezonie, poszedłem na frytki (pewnie sam wyglądałem jak frytka), a po powrocie do domu wszedłem w nim pod prysznic by sprawdzić czy będę w stanie coś widzieć mając założony kaptur podczas deszczu. Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony z wyników testu.